Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dobre Miasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dobre Miasto. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 sierpnia 2013

Dobre Miasto i bociany


Wakacje w Dobrym Mieście...
Wróciły wspomnienia o nich, gdy Zbyszek zamieścił wpis o tym mieście.
Ech, to były czasy i pomimo, że nie był to wyjazd z rodziną tylko kolonia, przypomniała mi się beztroska, która pchała się drzwiami i oknami.
Co do kolonii to obowiązkowo na śniadanie była zupa mleczna,  a w niedzielę zamiast zupy ciasto drożdżowe i kakao.  Ale zanim nakarmiliśmy żołądki, jeszcze w piżamach trzeba było zaliczyć poranną gimnastykę na dworze, po ogarnięciu się był poranny apel, wieczorny oczywiście też, każdy jeden rozpoczynający się i zakończony hymnem Polski. Dla nas, dzieciaków, wieczorny apel był szczególnie ważny, ponieważ na koniec była czytana przychodząca poczta. Ależ miło było wracać do pokoju z listem od mamy:).
Ech, pojawiła się łezka, bo wspomnienia bezcenne.
Teraz mało kto pisze listy. Długopisy, pióra do wyboru, do koloru, a i tak, jeżeli już mamy zamiar coś napisać, wybieramy pocztę elektroniczną. Szybko, tanio i i z domu nie trzeba wychodzić.

Na spacery szliśmy parami dla bezpieczeństwa i porządku. Już nie pamiętam gdzie wtedy chodziliśmy, mnie zawsze interesowało, czy na Baszcie zobaczę boćka, sprawcę moich narodzin. Rano rzadko siedział w gnieździe, najczęściej można go było zastać popołudniami.
Nie wiem czy bocian teraz zamieszkuje tę Basztę, możliwe, że w czasie mojego pobytu poleciał na żaby:)), ale miejsce wokół baszty zupełnie niepodobne do tamtego, rozkopane, chodniki zerwane. Ciekawa jestem jak będzie to miejsce wyglądało po skończeniu robót. Teraz Baszty, a właściwie wejścia do niej, pilnuje rycerz w zbroi...
Przeszłam się główną ulicą (Olsztyńską), w oddali widać bibliotekę i  kościół św. Mikołaja
a tu już z bliska wspomniana cerkiew pw  św. Mikołaja z pierwszej połowy XVIII w.
 
Ten budynek z daleka już mnie zaciekawił. Myślałam, ze to ratusz. Okazało się, że dawniej kościół ewangelicki, a obecnie (od 1978r.) znajduje się tu biblioteka, zaraz po oddaniu do użytku zyskała miano najpiękniejszej i najprzestronniejszej biblioteki w województwie. Przyjęła imię humanisty i pedagoga Janusza Korczaka.
przy rozwidleniu dróg na Ornetę i Lidzbark Warmiński natknęłam się na piękną w formie, zabytkową kapliczkę z początku XX wieku. Szkoda, że niszczeje, mam nadzieję, że tak jak tą na następnym zdjęciu, weźmie w swoje dobre ręce jeden z konserwatorów zabytków.
Ta kapliczka znajduje się przy ulicy Grunwaldzkiej, już po renowacji, o której pisał na swoim blogu Zbyszek.
Parafia pw. Najświętszego Zbawiciela i Wszystkich Świętych znajdująca się w centrum miasta przykuwa wzrok już z daleka. Okazały budynek kościoła ma ciekawą historię, do przeczytania której zapraszam na blogu Zbyszka, 
Weszłam na chwilę do środka, odbywały się przygotowania do uroczystości zawarcia sakramentu małżeństwa
A bocian pewnie już się szykuje... :)
Pomnik/rzeźba  znajdują się na rondzie w centrum miasta, przedstawia kobietę i mężczyznę (mężczyznę słabo widać) trzymających nad głowami gołąbka. Powstał w latach 70-tych XX wieku, na zlecenie Urzędu Miasta. Wykonał go pan Matwiejczuk z Olsztyna.
Czerwona cegła zawsze przyciągała moją uwagę. Ten dom czeka na rozbiórkę, drzwi do stolarni pewnie kiedyś się nie zamykały, dziś większe przedsiębiorstwa wypierają małe zakłady, ale kto wie, może właściciel tej stolarni zmienił tylko lokalizację zakładu i nazwę na pracownię stolarską?

A tych drzwi nie sposób nie zauważyć. Pomysł połączenia ich z metalowymi sztachetkami był niecodzienny.... ale takie drzwi niech każdy ogląda! Do tego przypieczętowane zostały poczwórnym szczęściem:) I tego właścicielom życzę!

Myślę, że w tamtą stronę też chadzaliśmy na spacery, wypady za miasto zawsze były miłe, kontakt z naturą każdemu dobrze robił, ale teraz widzę, że panuje tu strefa fitness... :).
Pozdrawiam serdecznie:)