W drodze... ciepła szarość
Ale i nie tylko. W zależności od pory roku obrazy zmieniają barwę, nasycenie.
Zauważyłam, że wraz ze zmiennością tego co za oknem, moje myśli też zmieniają nastrój... i choć dopiero co były optymistyczne, bo słońce, bo kwiaty, bo zobaczyłam radosne dzieci grające w piłkę, zaraz potem pochmurne niebo potrafi zmienić tok myślenia na nostalgiczny, głębszy...
zamyślam się...
Tak było i tym razem, gdy za oknem choć trochę już znane obrazy zmieniły swój wygląd w okryciu chmur:
Smutnych, burych, szarych...
zamyśliłam się...
Lubię przyglądać się mijającym mnie krajobrazom. Ile ich mijam bezpowrotnie?
Zostawiam za sobą, przychodzą następne i znów kolejne
tak mijają dni... nasze dni,
a jak żyjemy?
"Żyjemy tak
Jak dobry los pozwala
Nie do śmiechu
I głupio się użalać
Żyjemy tak
Jak ten na wodzie znak
Nietrwały znak
Na wodzie"
Wszystko ma sens. Życie składa się z wielu chwil, tych wspaniałych, radosnych i tych, które dołując nas prowadzą w ciemne zakamarki naszego ja, a wystarczy, żeby szarość ocieplić, bo...
"My
Wtopieni w ciepłą szarość żeglujemy
Niesieni cichą wiarą, że wśród klęsk
Jest jakiś ważny sens
Jest jakiś sens..."
Którzy grzęźniemy w piasku dni
Chcąc z losem mieć ugodę
By dał nam zdążyć przed zachodem
Tak idziemy przez ten czas
Ani na palcach, ani tupiąc
A tak wielu nas ..."
Pozdrawiam ciepło:)










